Olympus OM-D E-M5 -dzień pierwszy, drugi i trzeci
Link 04.04.2012 :: 21:27 Komentuj (9)

Dzięki uprzejmości firmy Olympus Polska oraz Olympusclub.pl dostałem do testów najnowszego Olympusa OM-D E-M5 z kompletem obiektywów oraz lampą błyskową.
Przyznam szczerze, że jako zagorzały fan bezlusterkowców nie mogłem się doczekać przesyłki.

W końcu dotarła i jeszcze zanim ją otworzyłem poprawił mi się humor, wystarczyło że zobaczyłem paczkę. Była po prostu bardzo mała. A wiedziałem, że jest w niej aparat, trzy obiektywy, ładowarka i lampa błyskowa :-) Tyle dobra w tak małej paczuszce.....

Bardzo szybko zabrałem się za wypakowywanie. Pierwszy był Olympus 45 1.8 -przecudnej piękności małe szkiełko. Tuż za nim Olympus 12/2.0, podobny do poprzedniego obiektywu, ale bardziej „przybajerzony” z wyglądu. Przyszedł czas na lampę -malutka ;-) Ładowarka była szara, aż dziwne że zapamiętałem, bo wzrokiem przebijałem już opakowanie w którym znajdował się aparat z podłączonym ostatnim obiektywem, czyli Olympusem 12-50 3.5-6.3 EZ.

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Jest........ wreszcie trzymam w rękach najnowsze „dziecko” Olympusa. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Konstrukcja solidna, zwarta. W dotyku czuć zimno, które kojarzy się z solidnym, metalowym korpusem.
Moja niecierpliwa natura dała znać o sobie i zanim włożyłem kartę pamięci, aparat był już włączony. Obraz na monitorze był bardzo czytelny jednak szybko sprawdziłem wizjer -jest jeszcze lepiej !!!! Obraz w wizjerze jest jasny, czytelny i bardzo kontrastowy (to pierwsze na co zwróciłem uwagę -w porównaniu do wizjera z Panasonica GH2 jest o wiele lepiej pod tym względem). Nie widać pojedynczych pikseli. Wyświetlany obraz jest bardzo płynny, kolory żywe.
No dobra, czas załadować kartę pamięci i sprawdzić czy w ogóle robi zdjęcia.
Naciskam spust.......... robi zdjęcia :-) Dźwięk jest przyjemny, takie delikatne (ciche) chrupnięcie :-)

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0




Szybko przestawiam się na priorytet przysłony a następnie biorę za rozpracowywanie klawiszologii i menu. Okazało się, że dostęp do najważniejszych funkcji mamy po naciśnięciu klawisza OK -szybko i wygodnie, pod kciukiem.
Mogłem już zmienić np. ISO, tryb AF, pomiar światła, format zapisu itd. Poustawiałem szybko wszystko tak jak lubię, jak akurat było trzeba.
Dla kogoś kto pierwszy raz dostanie ten aparat do ręki i nie zerknie w instrukcję, będzie to spore ułatwienie.
Czas wskoczyć w menu. Oj sporo tam opcji....... ale mimo to daje się przez nie przebrnąć bezboleśnie. Większość opcji jest bardzo czytelna, dla kogoś kto ma jakie takie rozeznanie w tym wszystkim, problemu z znalezieniem tego co potrzebuje nie będzie.
Ok, tak na szybko wszystko poustawiane, czas zrobić pierwsze bardziej sensowne zdjęcia.
Jak zwykle na ofiarę wybrałem moją żonę (zwaną żoną testową......... ;-) ), kilka zdjęć i już jestem zakochany w aparacie i obiektywie..... 45 1.8, po prostu moim zdaniem jest to szkło typu „musisz mieć” w systemie m43.
Ostrość aparat ustawia błyskawicznie. Myślałem, że z obiektywem, który daje małą głębię będzie to trwać dłużej, jak się okazało bardzo się myliłem. Pozytywne zaskoczenie.

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Rodzina została postawiona w stan gotowości (najbardziej ze spaceru ucieszył się oczywiście pies).
Ruszyliśmy „w pole”..... i kolejne pozytywne zaskoczenie. Aparat wygodnie się trzyma, choć w przypadku mojej dużej dłoni praktycznie nie ma na nim uchwytu. Jednak zwarta, twarda konstrukcja dała psychiczny komfort dzięki czemu trzymałem aparat odpowiednio mocno (zupełnie nieświadomie) bez stresu, że coś tam zatrzeszczy, ułamie się......... Czegoś takiego nie miałem w przypadku Sony NEX-5N (choć źle nie było) i nie mam w przypadku Panasonica GH2 (ta puszka jest mega delikatna moim zdaniem, te maciupkie plastikowe przełączniczki, brrrrr).
Tak więc dwa palce (wskazujący i środkowy) dociskały aparat od przodu, kciuk od tyłu a pozostałe dwa podtrzymywały go od dołu. Stabilnie, pewnie, bezpiecznie.
Pierwsze zdjęcia testowe w ruchu -tryb ciągłego ustawiania ostrości spisał się moim zdaniem dobrze (4 klatki na sekundę, aż do zapełnienia bufora). Praktycznie wszystkie zdjęcia w serii były ostre, te z mniejszą ostrością zostały zarejestrowane pod sam koniec serii, kiedy moje dziewczyny były już naprawdę blisko ode mnie.
Jeszcze szybkie sprawdzenie, czy aparat nagrywa filmy (nagrywa :-) ) i ruszyliśmy do domu, aby oczyścić kartę pamięci i postanowić co robimy dalej.

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Postanowiliśmy pojechać do Manufaktury, by tak kontynuować poznawanie możliwości aparatu i testować go dalej. W Manufakturze mogłem sprawdzić jak aparat zachowuje się w świetle mieszanym, także przy gorszym oświetleniu.
System ustawiania ostrości ponownie pozytywnie mnie zaskoczył -nie zwolnił, a jego precyzja nadal była bardzo wysoka.

Aparat miałem już w rękach od około dwóch godzin, więc pierwsze emocje opadły. Dopiero wtedy zwróciłem uwagę na jedną niezbyt dobrą rzecz. Aby widzieć na LCD aparatu poprawne kolory, trzeba patrzeć na niego praktycznie na wprost. Kiedy patrzymy pod kątem, kolory stają się zielonkawo-niebieskie. Nie ważne czy z boków, z góry czy z dołu, wszystko „idzie” w niebiesko-zielony i już. Nie jest to taki problem jak w LCD TN, gdzie robił się nam np. negatyw, tylko pojawia się to dziwne zabarwienie.

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Kolejne testy dotyczyły trybu filmowego. Ustawiłem najlepszy dostępny tryb czyli FullHD Fine (niestety tylko 30 klatek na sekundę......... szkoda, że zabrakło choćby trybu 25fps) i zabrałem się za rejestrowanie sekwencji filmowej.
Aparat (nadal wyposażony w obiektyw 45 1.8 ) ustawiał ostrość szybko i dokładnie. Nie widać było zbytnich przeostrzeń (czyli nie szukał ostrości na zasadzie, do przodu, do przodu, do przodu, oj -do tyłu, bo wcześniej było najostrzej), dochodził do momentu gdzie ostrość była maksymalna i tam się zatrzymywał. Duży plus. Niestety to, że aparat ustawiał ostrość szybko nie koniecznie oznacza, że wygląda to ładnie. Bo było po prostu........... za szybko. Taki sam problem ma Panasonic GH2 (o Sony z nieruchomym lustrem nie wspominając). Zryw i ostrość ustawiona. Czasem myśli dłużej zanim zacznie ustawiać, ale jak już zacznie to. Zryw i ustawiona.
Zabrakło delikatności, finezji............ szkoda, bo w tej materii konkurencyjny Sony NEX-5N jest dla mnie wzorcowy.
Obraz był bardzo szczegółowy, bogaty w detal, ostry........ można powiedzieć, że nawet zbyt ostry , na szczęście to da się zmienić w opcjach profilu, tak więc nie ma się czym martwić.
Niestety kolejną niepokojącą sprawę dotyczącą filmów dostrzegłem już w domu (widziałem to już po spacerze koło domu, jednak chciałem to potwierdzić dodatkowymi testami).
Podczas ruchu (np. panoramowania) lub podczas zmiany ostrości z planu drugiego na pierwszy widać bardzo duże artefakty (tzw. macroblocking) kompresji.

Przykładowe artefakty powstałe podczas rejestracji sekwencji filmowej w ruchu:





..........po wyostrzeniu i na statycznej scenie filmowy obraz jest bardzo dobrej jakości:




Widać kodek jest tak ustawiony, że cała „para” idzie w statyczne sceny natomiast podczas ruchu pojawiają się nieprzyjemne dla oka artefakty........ Nadal się zastanawiam, czy nie jest to może spowodowane ustawieniem opcji w aparacie. To muszę jeszcze dokładnie sprawdzić, bo przyznam szczerze, że nie mogę sobie wyobrazić, żeby Olympus coś takiego przeoczył i wypuścił firmware aparatu z takim..... błędem.
Tak więc na ostateczny werdykt poczekam jeszcze do czasu zrobienia bardziej dokładnych testów.

Poniżej przykładowy film pokazujący działanie AF Olympusa OM-D E-M5 wraz z 14 1.8:







W Manufakturze zrobiłem serię zdjęć w różnych warunkach oświetleniowych. Przy świetle sztucznym, naturalnym, mieszanym. Wystarczającym aby zrobić nieporuszone zdjęcie przy f1.8 i ISO200 oraz takim, które wymusiło ustawienie ISO800.

Paczka RAWów do pobrania i samodzielnego wywołania :-)


I tak upłynął pierwszy dzień z Olympusem OM-D E-M5 :-) Jutro sprawdzę wysokie ISO oraz rozpiętość tonalną. Nie mogę się już doczekać :-)


Olympus OM-D E-M5 -dzień drugi i trzeci.

Korzystając z okazji jaką była wizyta u rodziców zrobiłem serię testowych zdjęć, dzięki którym chciałem sprawdzić jakie możliwości daje nowa matryca E-M5 w kwestii wyciągania szczegółów z mocno niedoświetlonych części kadru.
Aby móc porównać matrycę nowego Olympusa do innego aparatu, użyłem Panasonica GH2, którym wykonałem serię zdjęć na tych samych ustawieniach. Test polegał na niedoświetleniu pewnych fragmentów zdjęcia, a następnie wyciągnięciu szczegółów z tych niedoświetlonych zdjęć podczas wywoływania RAWa.
Dzięki pomocy forumowego kolegi Bodzip, który pomógł mi wywołać RAWy w programie Raw Therapee, przedstawiam wam poniżej wyniki agresywnego odtwarzania szczegółów z cieni.
Moim zdaniem matryca zastosowana w E-M5 pozwala na o wiele bardziej elastyczną obróbkę niż to co w tym temacie oferuje GH2.

Olympus OM-D E-M5 crop 1:1




Panasonic GH2 crop 1:1




Pełna rozdzielczość z E-M5
Pełna rozdzielczość z GH2
Pliko ORF (RAW) z obu aparatów

Kolejnego dnia testów E-M5 było spokojniej. No i ciszej..... znacznie ciszej.
Dzięki tej ciszy usłyszałem delikatny szum, który wydobywał się z nowego Olympusa. Tak jakby pracował w nim malutki wiatraczek i chłodził podzespoły.
Oczywiście nie był to wiatraczek, tylko działająca stabilizacja. Co ciekawe nawet jak w menu aparatu ją wyłączyłem, to nadal słychać było ten szum....
Po przełączeniu aparatu w tryb filmowania (na pokrętle) szum wyraźnie przycichł. Jednak nie do końca i muszę ze smutkiem stwierdzić, że słychać go na nagraniu.

No trudno, skoro mamy stabilizację, to warto sprawdzić jak się spisuje podczas filmowania.
Przyznam, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony wynikami. Aparat trzymałem w rękach (hmmm..... tzw. tryb „zombie”) a rejestrowany obraz był prawie tak miły w odbiorze jak z użyciem prostego flycama. Bardzo dobrze działał też system automatycznego ustawiania ostrości. Poniżej mały przykład.





Do filmów wrócę niebawem, wtedy też udostępnię porównanie jakości nagrywanego materiału (na niskim i wysokim ISO) z GH2.

Wizyta na Okęciu zaowocowała zrobieniem serii zdjęć startujących samolotów -aparat spisał się wyśmienicie, co akurat wcale mnie nie zdziwiło.

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 45 1.8





Także fotografując wewnątrz terminala jak i na zewnątrz nie napotkałem na żadne trudności -w znacznym stopniu pomógł w tym doskonały obiektyw 12/2.0. Przyznam, że po tych kilku dniach używania tego obiektywu, chcę go chyba nawet bardziej od 45 1.8.......

Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0




Olympus OM-D E-M5 + Olympus 12/2.0





Niebawem kolejne wrażenia z testów. Mam nadzieję, że trochę bardziej dynamiczne :-)

powered by Ownlog.com