Na zakupy....... ale nie foto niestety....
Link 06.12.2008 :: 20:53 Komentuj (6)
Wielka wyprawa do sklepu, tym razem straszliwie oddalonego od domu (około 1km). Nadal nie mogę w to uwierzyć, ale zaryzykowałem wyprawę na własnych nogach......... szok, okazało się, że ludzki organizm jest wprost niesamowity !!!!! Przeszedłem ponad 2km i przeżyłem. Moje kochane autko stało tymczasem pod domem i zapewne tęskniło. Jestem z siebie taki dumny........

No dobra, koniec tego pitolenia ;-) Pogoda jak na weekend zaskakująco dobra (dziwne, zwykle ładnie jest tylko od poniedziałku do piątku), nawet ciepło było (tak po prawdzie to mnie zawsze jest ciepło) i bardzo przyjemnie się spacerowało.


W drodze powrotnej zrobiłem show, fotografując moją kochaną żonę jak rozchwytywaną modelkę. Próbowałem ją rozweselić (udało się), poprosiłem żeby była poważna (nie udało się). Ludzie przejeżdżający obok nas w swoich samochodach, gapili się na nas tak, ze trudno to opisać (załoga jednego autka też chciała zdjęcie, więc po wymianie uśmiechów cyknąłem im fotkę -pozdrawiam przy okazji ;-) ).


Oczywiście wykorzystałem tą sytuację, żeby nakreślić żonie wizję jak bardzo zwracalibyśmy na siebie uwagę gdybym zamiast Nikkora 105 2.8 VR używał Nikkora 200-400/4 VR. Cel chyba jasny nie ? Niestety kiedy usłyszała cenę zrzedła jej mina (mogłem ustrzelić fotkę, ale nadal bujałem w obłokach trzymając 200-400 ;-) ).


No nic............ dzień powoli dobiega końca i trzeba pomyśleć o niedzieli. Tym razem będzie trudniej, bo trzeba będzie zabrać dodatkowo statyw.......... pewnego dnia mój kręgosłup powie żebym spadał ;-)





i link do większych...........


http://212.51.209.43/~fatman/weronisia/Agnieszka-set3.jpg



powered by Ownlog.com