Legendarny D800
Link 03.07.2012 :: 18:51 Komentuj (6)

D800 jest po prostu fantastyczny. Ma rewelacyjnie działający system AF, wygodnie się go używa, a obraz jaki za jego pomocą można otrzymać jest po prostu rewelacyjny i zostawia daleko w tyle dotychczasowych czempionów takich jak D3/D700 a nawet w pewnych aspektach D3x i D3s.
W moim egzemplarzu nie stwierdziłem dotychczas żadnej wady, AF spisuje się idealnie na każdym czujniku, nie zaobserwowałem u siebie słynnego już problemu „asymmetric focusing issue” objawiającego się nietrafionymi z ostrością zdjęciami, wykonanymi z użyciem jednego z lewych czujników AF. To moje pierwsze body Nikona, gdzie nie musiałem w ogóle włączać opcji kalibrowania obiektywów. Wszystkie trafiają w punkt bez kalibracji.
Dlatego po przeczytaniu tej recenzji zaczniecie się zastanawiać co ze mną jest nie tak, skoro w tym tekście głównie narzekam ?

:-)





Body. Uchwyt i ergonomia.

Aparat jest dość duży i ciężki, więc jeśli jesteś małą dziewczynką, to jest to body zdecydowanie nie dla ciebie.
Producent postanowił zaskoczyć swoich klientów i pozamieniał miejscami pewne przyciski na body (w stosunku do wcześniejszych modeli). Zwłaszcza posiadacze modelu D700 mogą dostać białej gorączki podczas pracy z D800 (szczególnie jeśli będą tych aparatów używać na przemian), bo podczas zmiany ISO z przyzwyczajenia będą naciskać guzik, który odpowiada teraz za baracketing, a kiedy zechcą powiększyć wykonane zdjęcie, niestety zrobią coś odwrotnego, czyli pomniejszą je.
Zastanawiam się, czy ta zmiana położenia przycisków to tak dla jaj, czy ma to jakiś głębszy sens ?
Mnie osobiście D800 trzyma się dosyć wygodnie, co nie zmienia faktu, że D700 trzymało się wygodniej. A takiego D3 to już w ogóle........
Nadal nie wiem po cholerę w modelu D800 producent zastosował wajchę do zmiany trybu pracy LV z filmowania na zdjęcia, skoro dał nam dwa niezależne spusty. Jeden do włączenia rejestrowania filmu, a drugi klasycznie do robienia zdjęć. No ale taka wajcha fajnie wygląda.......... więc może dlatego ?

Menu.

Nowe ikonki :-) Takie ładniejsze. Na szczęście nie ma większych zmian i jak się już zna jakiegoś Nikona to można „na ślepo” wciskać przyciski, żeby dostać się do odpowiedniej opcji.

Autoiso.

Dodano możliwość włączenia automatycznej korekcji minimalnego progu czasu naświetlania wraz z wzrostem ogniskowej. Nareszcie :-) Teraz jest dużo wygodniej.

Filmowanie i tryb LV.

Jeśli chodzi o filmowanie to ja już niestety straciłem nadzieję, że będzie dobrze. Przynajmniej jeśli chodzi o jedną konkretną niedogodność, która towarzyszy nam od czasu pojawienia się na rynku pierwszej filmującej lustrzanki Nikona. Chodzi mi o pracę światłomierza podczas filmowania, w trybie priorytetu przysłony. Niestety działa on tak samo jak przy zdjęciach, co objawia się bardzo dużą czułością na zmiany jasności filmowanej sceny. Dzięki czemu, zarejestrowany obraz, w pewnych sytuacjach co chwilę zmienia swoją jasność -jaśniej, ciemniej, jaśniej, ciemniej....... nasz mózg zostaje zaatakowany przez „zajebistą oczojebność”. Bardzo nieprzyjemny efekt, który praktycznie zmusza nas do korzystania z pełnej manualnej kontroli ekspozycji, lub po prostu blokowania ekspozycji. Nie można „iść na łatwiznę”. Trzeba się starać, nie ważne czy materiał rejestrujecie dla wymagającego klienta, czy dla siebie „u cioci na imieninach”.
Może inżynierowie Nikona tego nie widzą...... może po prostu o tym nie wiedzą ? Trochę to dziwne, bo konkurencja dawno sobie z tym poradziła, wprowadzając odpowiednią bezwładność pracy światłomierza, podczas trybu rejestrowania filmu.
Czy ktoś z może napisać do firmy Nikon info o tym problemie, tak aby ich nie urazić (bo jeszcze się obrażą i zignorują) i jednocześnie poinformować, że po tych kilku latach naprawdę fajnie by było w końcu się tym zająć ? Proszę....... W końcu nawet producenci niektórych smartfonów sobie z tym poradzili......
AF w trybie LV ponownie delikatnie przyspieszył. To miłe. Tryb AF-F czyli ciągłe ustawianie ostrości podczas filmowania (z możliwością śledzenia obiektu oraz detekcji twarzy) działa mniej kompulsywnie (nie sprawdza co chwilę, czy nadal jest najostrzej jak można w danym miejscu, tylko czeka na wyraźną zmianę miejsca kadru/ostrzenia). Niestety pomimo tej poprawy tryb AF-F nadal jest beznadziejny i nie warto go używać.
Jeśli ktoś z was wpadnie na pomysł robienia serii zdjęć w trybie LV, to podczas ich wykonywania będzie widział dokładnie to co na poniższym przykładzie.





Tak, tak -to nie jest błąd, widać dokładnie nic, czyli czarny ekran. Długo. Cholernie długo. Za długo, nawet po wykonaniu tylko jednego zdjęcia w trybie LV.

Wracając do filmów. Jeśli ocenić jakość rejestrowanego przez Nikona D800 materiału (rozdzielczość, detal, kolor, DR, szumy, artefakty), to jest on lepszy od tego co oferuje Canon 5D Mk II, do niedawna uznawany przez miliony much za najlepszy vDSLR na rynku. A jak wiemy miliony much nie mogą się mylić.





Wyświetlacz LCD.

W modelu D800 firma Nikon postanowiła postawić na ekologię, która zwykle kojarzona jest z kolorem zielonym. Dlatego świat oglądany przez monitor LCD aparatu Nikon D800 jest ekologicznie lekko zielonkawy. Wielu użytkowników było tym zdziwionych, część nawet bezczelnie uznała to za wadę. Firma Nikon jednak szybko zareagowała i wystosowała odpowiednie info, dla wszystkich tych nienawistników. Okazało się, że to co widzieliśmy na LCD dotychczasowych modeli aparatów firmy Nikon było złe, tj. niewłaściwie pokazywało kolory. Dopiero od D800 jest dobrze. Co prawda przez te kilka lat istnienia cyfrowych Nikonów z wyświetlaczami LCD, właściwie nikomu nie przeszkadzała ich kolorystyka i w zasadzie każdy z użytkowników twierdził, że przekazują one w miarę wiernie kolory rzeczywistego świata. Dopiero od pojawienia się D800, użytkownicy zaczęli marudzić, że coś jest nie tak, jednak jak widać firma Nikon uznała, że użytkownicy się mylą i nie powinni wierzyć własnym oczom.
Moje oczy jak się okazało też kłamią, to co widzę w realnym świecie jest dużo mniej zielone od tego co widzę potem na monitorze LCD aparatu D800. Cóż trudno, skoro Nikon twierdzi, że tak jest dobrze a prawda jest inna, to tym gorzej dla prawdy.

Wizjer.

Duży i jasny. Pokrywa około 100% kadru w trybie FX, pomimo zastosowania systemu czyszczenia matrycy. Pewno zastanawiacie się co ma system czyszczenie matrycy do wizjera ? Ano ma bardzo dużo, przynajmniej jeśli wierzyć firmie Nikon.
Przypomnę -kiedy pojawił się Nikon D700, dało się usłyszeć jęki zawiedzionych użytkowników, że wizjer w tym aparacie nie pokrywa 100% kadru, tylko około 95%. Firma Nikon twierdziła wtedy, że nie da się zrobić wizjera pokrywającego 100% kadru jeśli jednocześnie zamontowany jest układ czyszczenia matrycy, właśnie ze względu na zastosowanie tego układu. Nie da się i koniec.
Po kilku latach jednak ta sztuka się udała. W D800.
Drogi Nikonie -użytkownicy pamiętają :) (co prawda nie wszyscy, ale jest kilku upierdliwców).
Pod wizjerem znajduje się malutki wyświetlacz LCD, który w ekologicznym kolorze wyświetla nam podstawowe informacje. Czasem widać tylko połowę tych informacji. Zapytacie kiedy i jaką połowę ? Wtedy jak nie dociśniecie oka mocno do wizjera i popatrzycie w niego troszkę pod kątem z góry. Wtedy wizjer zasłoni wam od góry mniej więcej połowę tego wyświetlacza LCD. Widać to na poniższym zdjęciu (w D3 czegoś takiego nie było).





Może nie jest to problem, ale mój mózg szybko stwierdził, że jest to niepokojące i denerwujące. Ciekawe jak na to zareagują wasze mózgi ?

AF.

Szybki i sprawny. Widać wyraźną poprawę w stosunku do poprzedników czyli D3/D700, zwłaszcza w słabym świetle. Tryb AF-C też żwawiej i celniej działa.
Rozłożenie punktów AF w kadrze jest takie samo jak w starszych braciach (D3/D700) czyli „średnio fajne”.
Kiedy pojawił się D3, dało się słyszeć marudzenie części niewdzięcznych użytkowników, którzy głośno (co za tupet) narzekali na zbytnie skoncentrowanie punktów AF w centrum kadru.
Owi jęczący użytkownicy chcieli żeby czujniki AF znajdowały się także na skrajach kadru, po bokach.
Jakakolwiek jest przyczyna tego, że czujników AF tam nie ma (np. trudności konstrukcyjne), firma Nikon ma swoje wyjaśnienie dlaczego tak samo rozmieściła je w D800.
Podobno tak chcieli właśnie...................... użytkownicy :-)
Cóż, dzięki temu utwierdziłem się w tym co podejrzewałem od pewnego czasu, jestem z innego wymiaru/świata, bo w moim wymiarze/świecie to właśnie większość użytkowników chciała „rozwalenia” czujników AF po cały kadrze. No a widać w waszym chcieli żeby było tak jak w D3, czyli wszystko pośrodku :-) Fajnie macie w tym wymiarze/świecie, firma Nikon słucha waszych próśb i spostrzeżeń :-)









36Mpix 14bitowej rozkoszy, przyprawionej doskonałej jakości wysokim ISO.

Obraz jaki wypluwa z siebie D800 jest piękny. Jest rewelacyjny. Jest cudowny. JEST FANTASTYCZNY !!!!!!!!!!
Dzięki ogromnej rozdzielczości, jeśli zajdzie taka potrzeba, możemy sobie dowolnie wycinać fragmenty, a to co pozostanie i tak będzie miało wystarczającą rozdzielczość. Poniżej przykład wycięcia obszaru 12Mpix z tych 36Mpix, które oferuje D800.





Niesamowite prawda ? :-)

Wysokie ISO to nie problem dla D800. Nie tylko pod względem ilości szumu, ale też innych „przeszkadzaczy” takich jak banding, mocny spadek DR, desaturacja. W D800 nie ma z tym problemu, banding praktycznie nie istnieje (dopiero na ekstremalnie wysokich ISO, podczas silnego wyciągania z cieni można go uzyskać), kolory są nasycone, czernie czarne.

D700, ISO 25600, bardzo widoczny banding




D800, ISO 25600, brak bandingu




Jeśli zechcemy porównywać obraz z D700/D3 i D800 w 1:1, czyli ich maksymalnych rozdzielczościach, to szum do ISO 6400 wypada bardzo podobnie. Od ISO 12800 do 25600 widać przewagę D800. Jednak 36Mpix daje pewną przewagę, bo nie zawsze potrzebujemy zdjęcia w tak dużej rozdzielczości. Dlatego przykładowo zdjęcie zrobione za pomocą D800 przy ISO 6400, możemy delikatnie odszumić za pomocą wywoływarki RAW (np. ACR -wartość luminancja na 20%) i zredukować rozdzielczość do 12Mpix, co dodatkowo zmniejsza jego zaszumienie. Otrzymujemy wtedy taki sam poziom szumu jak na zdjęciu z D700/D3 zrobionym na ISO 1600.
2EV różnicy :-)





Podobnie jest z zdjęciami z ISO 25600. Delikatna obróbka i wygląda jak to z D700/D3 zrobione na ISO 6400. Z tym, że bez ewentualnego bandingu, często lepszą ostrością/detalem, lepszym kolorem.





Przy okazji testów odkryłem bardzo ciekawą rzecz, związaną z używaniem wysokiego ISO w D800.
Przy ciemnej scenerii i mocno kontrastowej scenie, lepiej zrobić zdjęcie w najwyższym ISO (nawet 25600) niż w niższym (w moim teście użyłem 16000) i wyciągać cienie w górę. Na najwyższym ISO w jasnych partiach mamy przepał, który w pewnym stopniu można odzyskać (czasem całkowicie oczywiście), a w cieniach mamy poprawny (no prawie :) ) kolor, widać także detal. Przy zdjęciu w niższym ISO, miejsca najjaśniejsze są ok (oczywiście jak "poprawnie" naświetlimy), niestety wyciąganie cieni daje fatalny efekt -fiolet, znacznie większe zaszumienie oraz miejscami banding. Nie muszę wspominać, że detal też jest znacznie mniejszy.....
Poniżej dwa przykłady.

ISO 25600




ISO 16000, Filllight 30%




Podsumowując, pomimo pewnych upierdliwości, które opisałem, Nikon D800 to najlepszy aparat tej firmy jaki mam przyjemność używać. Jestem niesamowicie z niego zadowolony i jeśli tylko was na niego stać, to nie zastanawiajcie się długo, tylko kupujcie. Jesteście tego warci :-)





[AKTUALIZACJA 07.07.2012]

Dzisiaj miałem okazję zrobić szybkie porównanie jakości rejestrowanych filmów, pomiędzy aparatami Panasonic GH2 (zmodyfikowany firmware, 50Mbps) a Nikon D800.
Główne parametry w obu aparatach ustawiłem te same (pełny manual, przysłona f5.0). Automatyce zostawiłem jedynie dobór WB (profile (kontrast, kolor) starałem się ustawić możliwie zbliżone do siebie, niestety nie było to wcale łatwe).
Przyznam, że wyniki bardzo mnie zaskoczyły. Obraz zarejestrowany za pomocą Nikona D800 okazał się bardziej szczegółowy i ostry. Widać także większą rozpiętość tonalną (choć kontrast w Nikonie nie był ustawiony na minimum, w przeciwieństwie do Panasonica).
Najbardziej zaskoczyła mnie widoczna większa kompresja w przypadku materiału z GH2 (hack Cake v2.1 -średni bitrate nagrania 47Mbps) w stosunku do D800 (bitrate maksymalny około 26Mbps). W jednym i drugim aparacie podczas kompresji zastosowano B-Frames.

Oczywiście na materiale z D800 dało się czasem zauważyć morę oraz aliasing, jednak te artefakty nie były tak dokuczliwe jak by się było można spodziewać.
Poniżej kilka przykładowych wycinków (100% crop) z porównawczego filmu, oraz całe kadry. Film postaram się niebawem zamieścić w oryginalnej wersji.













Kadr FHD filmu z porównania GH2 z D800-1
Kadr FHD filmu z porównania GH2 z D800-2
Kadr FHD filmu z porównania GH2 z D800-3
Kadr FHD filmu z porównania GH2 z D800-4







powered by Ownlog.com