Premiera nowych modeli Renault - Latitude oraz Laguny
Link 11.02.2011 :: 22:46 Komentuj (3)

W Salonie PRZYGUCCY INTER CAR.















































Nowy nabytek -Sigma 85 1.4 HSM
Link 25.02.2011 :: 18:23 Komentuj (6)

I kilka fotek zrobionych podczas testów.....

































Było bardzo radośnie, bardzo pięknie i bardzo przyjemnie :-)
Link 06.03.2011 :: 18:23 Komentuj (3)






















Aneta i Sławek
Link 16.05.2011 :: 11:10 Komentuj (2)



































Daria i Hubert
Link 24.05.2011 :: 21:37 Komentuj (2)







































































ŁDZ puszcza lampiony
Link 19.07.2011 :: 12:06 Komentuj (4)


























Ania i Tomek
Link 19.07.2011 :: 13:45 Komentuj (2)















































Edyta i Łukasz...
Link 26.08.2011 :: 15:34 Komentuj (2)

















































Marta i Mariusz
Link 05.10.2011 :: 19:54 Komentuj (1)
















Karolina i Paweł
Link 10.10.2011 :: 14:26 Komentuj (5)
Zachęcony licznymi ( :) ) komentarzami w poprzednim wpisie, postanowiłem dodać kolejny.....

















Asia i Michał
Link 22.10.2011 :: 18:25 Komentuj (1)
























Sony NEX-5N mini test
Link 09.11.2011 :: 22:51 Komentuj (5)

No i w końcu nadszedł czas na zakup nowej zabaweczki :-) Padło na Sony NEX-5N. Jak wiadomo jest to przedstawiciel rodziny bezlusterkowców. Czyli taki kompakt z wymienną optyką.

Sprzęt jest niesamowicie mały -mowa oczywiście o samym body, bo z doczepionym obiektywem 18-55 rozmiar całości nie jest już taki kompaktowy. Wygląda to wszystko bardzo zabawnie, całkiem spore szkło z doczepionym do niego „telefonem” ;-)

Szybko zabrałem się za pierwsze testy. Na początku to czego najbardziej się obawiałem czyli szybkość i skuteczność AF. I tu pierwsze bardzo pozytywne zaskoczenie. Jest szybko, może nie tak bardzo jak w przypadku np. Nikona D7000, jednak ten brzdąc już mu bezczelnie podskakuje i wygraża.
Szybkość łapania ostrości jest na tyle duża, że można spokojnie mówić o komforcie pracy.
To samo dotyczy precyzji/celności. Rozwiązanie AF oparte o detekcję kontrastu na matrycy ma tą zaletę w stosunku do klasycznego układu lustro/fazowy czujnik AF, że jest pozbawione problemu z wadą FF/BF (ostrzenie przed lub za celem).

Tak więc z testu (i porównania z lustrem) szybkości i celności AF w trybie zdjęć, NEX-5N wychodzi z podniesionym czołem.

Szybko przyszedł czas na sprawdzenie możliwości video. Na tym polu, mój D7000 został rozjechany, leżał i kwiczał bezsilnie.....

Możliwość rejestracji 50 klatek na sekundę w FullHD przy odpowiednio dużym bitrate, sprawnie i pięknie (o tym więcej za chwilę) działający AF podczas filmowania, idealna praca światłomierza, wspomaganie ostrzenia MF (o tym też więcej będzie) -to tylko kilka zalet.

Miodzio. Po prostu rewelacja :-) Filmy w stosunku do tych z D7000 mają więcej detalu (i nie chodzi mi o ostrość, tylko o detal, drobne szczegóły takie jak trawa itd.).
Wreszcie bezstresowo mogę używać automatyki przysłony, bez upierdliwego blokowania ekspozycji. Nikon do tej pory nie potrafi sensownie zaprogramować pomiaru ekspozycji podczas filmowania, przez co często mamy do czynienia z zjawiskiem delikatnego rozjaśniania/przyciemniania nawet statycznej sceny -brak bezwładności prazy światłomierza.
W Sony NEX-5N światłomierz idealnie i płynnie reaguje na zmiany oświetlenia sceny, drobne zmiany ignoruje, dzięki czemu obraz jest bardziej przyjazny dla oka.

Rewelacyjnie działa AF podczas rejestracji filmów. W odróżnieniu od trybu zdjęciowego, AF podczas rejestracji filmów pracuje wolniej, dając bardziej płynne i naturalne/miłe dla oka efekty. Nie ma mowy o przeostrzaniu, czyli efekcie który wygląda mniej więcej tak -ustawia ostrość, łapie idealną ostrość, przestawia ją ciut dalej, ahhh nie to wcześniejsze było lepsze, więc cofa soczewkę ponownie ustawiając ostrość tam gdzie być powinna.
Tego nie ma podczas filmowania -jest za to piękny, delikatny ruch w poszukiwaniu ostrości, tam gdzie mamy ustawiony na ekranie odpowiedni punkt, lub tam gdzie mamy twarz............. albo po prostu tam gdzie dotkniemy palcem ekranu dotykowego :-)
W dodatku po tym magicznym dotknięciu, aparat stara się utrzymać „dotknięty” obiekt w polu ostrości, cały czas śledząc go.

Poniżej odpowiedni przykład działania AF podczas rejestracji filmów:







Wspaniale spisuje się detekcja twarzy -algorytm ma odpowiednią bezwładnością, dlatego jeśli pierwszy plan przez jakiś czas zasłania nam jakiś obiekt, to aparat mimo wszystko nie przestawia nam ostrości, tylko trzyma ją tam gdzie przed chwilą była twarz filmowanej osoby.

Poniżej przykład obrazujący jak to działa:







Dodatkowo możemy włączyć sobie dwie opcje, ułatwiające ręczne ostrzenie.
Pierwsza to klasyczne powiększenie środkowej części kadru, zaraz po tym jak delikatnie obrócimy pierścień ostrości (działa oczywiście tylko z systemowymi szkłami), co ułatwia nam odpowiednie ustawienie ostrości.
Druga opcja jest ciekawsza, mianowicie podkreśla nam krawędzie/kontury tam gdzie aktualnie w kadrze jest największa ostrość za pomocą jednego z trzech kolorów (żółty, biały lub czerwony -do wyboru).

Poziom szumu na rejestrowanych filmach jest zaskakująco niski. Tutaj ponownie D7000 zostaje daleko z tyłu. Niemniej muszę wspomnieć o pewnym ograniczeniu w kwestii ustawień ISO dla trybu rejestracji filmów w NEX na jaki się natknąłem. Maksymalna wartość tego parametru może być ustawiona jedynie na 3200.
Szkoda, bo przy tak niskim poziomie szumu, przydało by się aby można było ustawić co najmniej ISO 6400.

Poniżej porównanie wycinka z klatki z filmu z D7000 oraz NEX-5N dla ISO 3200 (profile ustawione możliwie identycznie):

D7000:







NEX-5N:







Całość uzupełnia jeszcze bardzo dobrze działająca stabilizacja optyczna (w obiektywie), dobrej jakości wbudowany stereofoniczny mikrofon, oraz absolutnie bezgłośna praca silników obiektyw, sterujących pracą AF.

Czas na trzeci interesujący mnie parametr -jak zachowuje się matryca, jaki jest poziom szumu podczas robienia zdjęć ?
Jako, że w Nikonie D7000 mam chyba taką samą matrycę (obie mają po 16Mpix, i obie wyprodukowało Sony) to właśnie do D7000 porównałem NEX-5N.

Wynik jak dla mnie bardzo dobry. Nie widzę różnicy pomiędzy tymi aparatami w kwestii obrazowania. Szumy, rozpiętość tonalna, kolory -wszystko jest jak dla mnie identyczne.

Poniżej przykład:

D7000, ISO 3200:









Pełny rozmiar

NEX-5N, ISO 3200:









Pełny rozmiar

I kilka przykładowych zdjęć (z użyciem obiektywu 18-55 3.5-5.6 OSS):










ISO 3200




Oczywiście sprzęt ma swoje wady. Daleko mu niestety do szybkostrzelności najprostszych nawet lustrzanek. Ergonomia (większość opcji w niezbyt intuicyjnym menu) słaba, uchwyt powodujący skurcze i drętwienie palców -no ale „no pain, no gain” ;-)

Na koniec dodam jeszcze jeden smaczek. Sony dla modeli NEX stworzyło odpowiednią przejściówkę, umożliwiającą podpięcie obiektywów systemu Alfa A. Jednak nie jest to taka zwykła przejściówka, bo posiada własny silnik, czujniki fazowe oraz przepuszczalne lustro -rozwiązanie znane choćby z A65 lub A77.

Dzięki temu połączeniu otrzymujemy AF działający tak szybko jak w lustrzankach. Nie ma już żadnych kompromisów, jest rakieta........

Jestem zaskoczony. Pozytywnie -bardzo. Brzdąc daje radę.

:-)



Magda i Daniel
Link 12.11.2011 :: 20:50 Komentuj (1)


















Panasonic GH2 vs Sony NEX-5N
Link 08.12.2011 :: 22:45 Komentuj (2)

Dzięki pewnemu zbiegowi okoliczności (oraz mojej szalonej i kochanej żonie :-) ) stałem się niedawno posiadaczem kolejnego bezlusterkowca. Do kolekcji dołączył Panasonic GH2, jeden z bardziej udanych aparatów najbardziej rozwiniętego obecnie systemu bezlusterkowców, czyli Micro 4/3.





Od dłuższego czasu wyjątkowo „kręcą” mnie możliwości filmowe aparatów z odpowiednio dużą (fizycznie) matrycą, które dodatkowo posiadają możliwość zmiany obiektywu.
Moja przygoda z filmującymi lustrzankami zaczęła się od momentu kupna Nikona D90. Potem był Canon 7D, Nikon D300s i ostatni Nikon D7000.
W końcu zdecydowałem się na następny krok, czyli zakup wspomnianego bezlusterkowca.
Pierwszy był (i jest) Sony NEX-5N, a teraz dołączył do niego Panasonic GH2.
Oczywistym jest to, że nie mogłem sobie odmówić porównania obu aparatów.
O Sony NEX-5N pisałem już na blogu, dlatego zacznę od Panasonica, jednocześnie porównując go do wcześniejszego zakupu.
Część spostrzeżeń jakie przeczytacie o tych aparatach to moje indywidualne odczucia i mogą się one różnić od tego co wy sami odczuwacie.





Zakupiona przeze mnie wersja to body w komplecie z obiektywem 14-42 3.5-5.6 Mega O. I. S.
Czyli zestaw jest praktycznie idealnym odpowiednikiem Sony NEX-5N z SEL 18-55 3.5-5.6 OSS, pod względem jasności optyki jak i kątów widzenia.









GH2 posiada matryce w formacie Micro 4/3 charakteryzującą się mnożnikiem ogniskowej x2. Fizyczna powierzchnia matrycy jest nieco mniejsza od tego co oferuje sensor rozmiaru APS-C z Sony NEX-5N (mnożnik 1.5).
Obie matryce to przetworniki 16Mpix.

To piękne uczucie kiedy bierzemy nowy aparat pierwszy raz do ręki.

W przypadku GH2 nie jest ono takie fajne. Aparat wydaje się bardzo delikatny, wszelkie przełączniki są małe i raczej bardzo delikatne. Moje parówkowe paluchy są zbyt duże i za każdym razem kiedy mam np. przełączyć tryb pracy AF, boję się że w końcu urwę przełącznik.
Oczywiście jest szansa, że niepotrzebnie się martwię, materiał z którego wykonane są przełączniki może być odpowiedni wytrzymały, ale sprawdzać tego nie będę, zachowam ostrożność.

Obiektyw pozbawiony jest przełączników, jest leciutki, plastikowy, „wydmuszkowy”. Wrażenia jak przy body (uhhh, żeby się to tylko nie rozpadło).

Sony NEX-5N wypada pod tym względem znacznie lepiej. Body jak i obiektyw wydają się „metalowe”, zwarte. Jedynie włącznik daje podobne wrażenie jak używanie przełączników w GH2 (zaraz się urwie).

NEX-5N




No dobra, mamy już aparat w łapie, to może „poklikamy” ?

Tutaj przewaga GH2 jest przytłaczająca. Lepszy uchwyt (po prostu większy), większość opcji dostępna z korpusu (tryb AF, wybór AF, tryby pracy, ISO, WB, seria itd.). dostęp do funkcji jest dosyć przemyślany, bardzo szybko można się go nauczyć na pamięć.
Ekran LCD jest całkowicie „gibany”. Możemy go sobie dowolnie odchylać i jak przyjdzie nam na to ochota, zrobić sobie „słitaśną fotkę” kadrując swoją piękną facjatę na LCD.
Rozdzielczość LCD w GH2 nie jest tak duża jak w 5N. Widać niestety pojedyncze piksele, jednak nie ma tragedii, da się dosyć swobodnie ocenić ostrość, dodatkowo łatwo dostępna opcja powiększenia kadru (na dwa sposoby -jeden poprzez dotyk ekranu) ułatwia nam pracę.
Ekran GH2 jest dotykowy. Nie jest to jednak wersja pojemnościowa jak w NEX-5N lecz starsze rozwiązanie czyli ekran rezystywny.
Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Przyznam, że w przypadku aparatu jest mi to raczej obojętne, zwłaszcza, że LCD w GH2 można odwrócić w stronę body i zabezpieczyć go w ten sposób przed ewentualnym uszkodzeniem (powierzchnia ekrany rezystywnego nie jest chroniona np. GorillaGlass jak w przypadku ekranów pojemnościowych).
Za pomocą dotyku możemy powiększać fragment obrazu, wskazywać pole AF.
Standardowo GH2 posiada także wbudowany wizjer elektroniczny. Nie jest on tak dobry jak ten, który można dokupić do NEX-5N (właśnie..... do 5N trzeba go dodatkowo dokupić i to za masę forsy), jednak całkowicie wystarczający do precyzyjnej oceny ostrości.
Kadrowanie przez wizjer w znacznym stopniu poprawia stabilność, kiedy robimy zdjęcia na dłuższych czasach, lub filmujemy.

Panasonic GH2 z 14-42 3.5-5.6




W NEX-5N praktycznie wszystkie opcje mamy ukryte w menu. Na szczęście można większość z nich przypisać pod istniejące klawisze, w znacznym stopniu podnosząc komfort pracy, jednak na tym polu GH2 jest znacznie lepsze.

No to co, czas pofocić prawda ?

Jak wspominałem obie matryce mają rozdzielczość 16Mpix, jednak ta z GH2 z racji mniejszego fizycznego rozmiaru ma bardziej upakowane piksele.
Niestety coś takiego powoduje zazwyczaj występowanie większego szumu, niż w mniej upakowanej pikselami matrycy.
Tak też jest w tym przypadku. Na szczęście różnica w poziomie szumu nie jest dramatyczna, owszem, NEX-5N zachowuje się w tej kwestii lepiej, jednak w wielu przypadkach ciężko jest na pierwszy rzut oka rozpoznać, z którego aparatu zdjęcia są bardziej zaszumione.

Oba aparaty dają dostęp do czułości maksymalnej 12800.

Przykładowe zdjęcia w pełnej rozdzielczości, ISO 1250:

Panasonic GH2:
Panasonic GH2

NEX-5N:
Sony NEX-5N

Inną sprawą jest rozpiętość tonalna. Tu także GH2 ustępuje NEX-5N. Wyciągając szczegóły z cieni obraz z GH2 jest bardziej zaszumiony, pojawiają się najczęściej fioletowe zafarby, szczegółów odzyskujemy mniej.
Według mnie nie ma tragedii, różnica jest widoczna, jednak nie dyskwalifikuje GH2 w stosunku do 5N.

Ok, to co uzyskamy z matryc GH2 i 5N mniej więcej wiemy, czas sprawdzić jak działa AF w obu puszkach.

Napiszę krótko: AF w GH2 zrywa kask, razem z głową !!!!!!!!!
Jest niesamowicie szybki i co ważne precyzyjny. W dobrym oświetleniu moim zdaniem zostawia w tyle część lustrzanek segmentu EL. W słabszym trochę zwalnia, ale dzięki lampce doświetlającej nadal jest to precyzyjna rakieta.
Wracając jeszcze do porównania z lustrzankami, które swoją szybkość ostrzenia zawdzięczają systemowi pomiaru fazowego. GH2 trafia. Praktycznie zawsze. Nie można tego napisać o AF z podstawowych lustrzanek, zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy kontrola jakości to tylko tekst i praktycznie każdy posiadacz lustrzanki wie co to problem FF/BF -a jak nie zna znaczenia tego skrótu to i tak wie, że coś do cholery jest nie tak, skoro na zdjęciu miał być Kajtek, a ostre jest drzewo, 2m za Kajtkiem.

AF w 5N też jest szybki. Przynajmniej tak myślałem kiedy porównywałem go do tego co oferował w tym temacie Nikon D7000. Byłem zaskoczony, że jest tylko trochę wolniejszy od tego co oferuje całkiem porządne lustro.
Kiedy zrobiłem porównanie szybkości AF w GH2 z NEX-5N w słabych warunkach oświetleniowych, stwierdziłem że 5N zostaje daleko w tyle. Zresztą sami zobaczcie jak to wygląda na filmie poniżej.







W dobrych warunkach oświetleniowych AF z GH2 jest jeszcze szybszy. Postaram się niebawem zamieścić odpowiedni film porównujący.

To teraz podczepimy sobie pod te puszki kilka starych dobrych manuali.

GH2 poprzez system odpowiednich przejściówek oferuje możliwość podłączenia praktycznie dowolnych obiektywów. Jak chcemy to użyjemy Nikkorów, Heliosów na M42, optyki M39 -no co tylko dusza zapragnie (oczywiście to samo dotyczy Sony NEX-5N, tam też możemy podpiąć praktycznie dowolne szkło).

Panasonic GH2 z Jupiter -8 50/2 (M39)




Sony NEX-5N z Nikkor 180 2.8




Ostrzenie manualne wspomagane jest poprzez powiększenie dowolnej części kadru. Można tego dokonać dotykając interesującego fragmentu na LCD lub wciskając pokrętło służące zazwyczaj do np. zmiany przysłony.
Dzięki wbudowanemu wizjerowi, powiększenie fragmentu kadru jest wystarczającym wspomagaczem manualnego ostrzenia i pozwala nam to na dosyć precyzyjną ocenę ostrości.

Panasonic GH2 z Helios 58/2 (M42)




Panasonic GH2 z Helios 58/2 (M42)




NEX-5N na tym polu wypada lepiej, nawet pomimo braku wbudowanego wizjera.
Dzięki posiadaniu opcji „peaking”, zaznaczającej (np. na czerwono) ostre/kontrastowe miejsca w kadrze, powiększeniu kadru, oraz ekranowi LCD o większej rozdzielczości niż ten z GH2, otrzymujemy wprost idealny zestaw do ostrzenia manualnego.

To może podłączymy lampę i błyśniemy sobie w towarzystwie ?

Możemy w jednym i drugim aparacie. Z tym, że w Sony NEX-5N możemy użyć tylko dwóch dosyć słabych lamp (podstawowa jest dołączona do zestawu, wkłada się ją w specjalny dedykowany port), natomiast w GH2 mamy o wiele większe możliwości, bo aparat ten posiada klasyczną gorącą stopkę. Naturalnie posiada także lampę wbudowaną. Punkt dla GH2.

A nie lepiej kupić kamerkę HD -czyli zabawa w filmowca.

Nie, nie lepiej. Kamerki HD są do bani, jeśli chce się zrobić coś więcej niż imprezę u Cioci na imieninach.

GH2 i 5N oferują dosyć zbliżone możliwości jeśli chodzi o filmowanie, z lekką przewagą NEX-5N.

GH2 pozwala zapisać film o rozdzielczości FullHD oraz HDReady (o VGA nie będę wspominał ok ?), z prędkościami 50i oraz 24p (i dzięki najnowszemu oprogramowaniu obecnie także w 25p) la FullHD, oraz 50p i 30p dla HDReady (30p w MJPEGu).

NEX-5N daje nam w sumie większe możliwości, bo potrafi zarejestrować film w FullHD w trybie 50p oraz 25p.

Bitrate w obu aparatach jest dosyć duży, czyli 24Mbps przy 24p w GH2 i 24Mbps przy 25p w NEX-5N.

Klatka z filmu nagranego za pomocą GH2:




Teoretycznie powinniśmy otrzymać praktycznie taką samą jakość obrazu prawda ?
No a nie otrzymujemy. Panasonic GH2 daje obraz o wiele bardziej szczegółowy.
Sekwencje filmowe z GH2 są ostrzejsze, mora jest na nich mniejsza niż ta z 5N, to samo jeśli chodzi o aliasing objawiający się jako „poszarpane/schodkowane” miejsca widoczne najczęściej na skośnych liniach).
Zrobiłem porównanie jakości wyciągniętych z filmu klatek (D7000, GH2 i 5N), na wydruku A4 i mogę spokojnie powiedzieć, że obraz z GH2 był na tyle szczegółowy, że nadawał się nawet do tak dużego wydruku (czego nie można powiedzieć o D7000 i 5N).
Także możliwości ustawień manualnych/automatycznych są w GH2 większe. Oba aparaty mają ograniczenie w postaci możliwości użycia maksymalnie ISO 3200 podczas filmowania.
Jednak w przypadku GH2 jest wygodniej, bo nawet w pełnym manualu możemy użyć opcji AutoISO, co jest niestety niemożliwe w przypadku NEX-5N.

Kadr z filmu (pełna rozdzielczość):

NEX-5N

Panasonic GH2


NEX-5N




Panasonic GH2




NEX-5N




Panasonic GH2




NEX-5N




Panasonic GH2




5N lepiej sobie radzi podczas filmowania w sztucznym świetle. Jakimś cudem projektantom NEX-5N udało się wyeliminować efekt „falujących świateł” kiedy aparat pracuje na automatyce. Teoretycznie nie jest to skomplikowana sprawa, wystarczy ustawić automatykę tak aby wybierała odpowiedni czas otwarcia migawki, czyli 1/50, dzięki czemu zsynchronizuje się z miganiem pewnych źródeł światła. Jednak w NEX-5N nic nie faluje także przy innych ustawieniach migawki (szybszych) i dopiero niedawno zobaczyłem efekt pasów od świateł na nagraniu z 5N, kiedy to oświetlenie zrobione było z diod LED (a pasy nie poruszały się góra-dół tylko tkwiły w jednym miejscu....).
Poziom szumu na wysokim ISO podczas filmowania jest mniej więcej taki sam, z lekką przewagą NEX-5N. Szumy z 5N są bardziej monochromatyczne, mniej „ciapkowate”, lepiej działa odszumianie, niestety materiał jest przez to mniej ostry/szczegółowy w stosunku do tego co oferuje GH2.

AF podczas filmowania, tak jak w przypadku zdjęć, szybciej działa w Panasonicu GH2.
Jednak tu też osobiście bardziej podoba mi się to co oferuje NEX-5N. Po prostu 5N ostrzy płynniej, ładniej -dokładniej.
Zmiana ostrości z np. przedmiotu na pierwszym planie, na twarz osoby znajdującej się na drugim planie jest płynna, nie za szybka -miła dla oka.
GH2 jak już wspomniałem robi to znacznie szybciej, jednak efekt jest mniej przyjemny dla oka. Często widać „zrywy”, przyspieszenia, przeostrzenia. Kiedy GH2 złapie już ostrość, np. na twarzy, potrafi częściej niż NEX-5N ją zgubić.
Niestety nie miałem okazji przetestować poziomu szumów oraz pracy AF w GH2 po wgraniu najnowszego oprogramowania, które podobno te dwie sprawy w pewnym stopniu usprawnia.

Tak więc podsumowując -obraz z Panasonica GH2 jest bardziej szczegółowy, ostrzejszy, ładniejszy.
Większe możliwości pracy w manualu to także przewaga GH2.
Automatyka, szum, AF, wypadają lepiej w NEX-5N. Tryby filowania (50p) dają nam więcej w przypadku 5N.

NEX-5N




Panasonic GH2




Czy to już wszystko na temat filmowania ? …............... nie :-)

W tym momencie na scenę wkracza Vitaliy Kiselev i mówi: dam Wam możliwość takiego zmodyfikowania oprogramowania GH2, że jak zobaczycie jego możliwości filmowe to Wasze szczęki opadną z taką szybkością, że aż podskoczycie.

No i dał taką możliwość.

Nie będę opisywał wszystkiego -zainteresowanych odsyłam do wujka Googla, szukajcie pod hasłem: Ptool.
Napiszę tylko, że po wgraniu zHackowanego oprogramowania, poczciwy GH2 może zapisywać filmy z jakością, której nie oferuje obecnie żaden inny sprzęt tej klasy, a nawet o wiele droższe filmujące lustrzanki. Właściwie GH2 zaczyna się już nazywać małym REDem.

Dostajemy także możliwość użycia ISO większego niż 3200. Nawet 12800 nie jest już problemem. Poniżej próbka materiału nagranego przy tej czułości (nie odszumianego).







Bitrate 176Mbps i użycie przy kompresji jedynie klatek typu „i” -i to powinno wystarczyć dla osób trochę zorientowanych w temacie :-)

Po wgraniu sHackowanego oprogramowania, w kwestii filmowania GH2 zostawia NEX-5N daleko, daleko w tyle..... bardzo daleko :-)

To na razie wszystko. Niebawem postaram się zamieścić więcej przykładowych zdjęć i filmów.







powered by Ownlog.com